Łamię zasady : Kilka słów ode mnie dla Was.

Długo zastanawiałam się, czy poruszać tematy dyskusyjne, wyrażające własne poglądy oraz opinie na temat pewnych spraw czy przemyśleń na moim blogu. Dotychczas przekazywałam Wam „bezpieczne treści”, gdzie raczej ciężko byłoby stworzyć sytuację konfliktową, odnośnie do odmiennych poglądów na świat.
Aczkolwiek czuje się jakbym, w ten sposób otwierała się przed Wami tylko częściowo…a jednak nie taki jest mój zamysł.
Chce pokazać Wam cała moją osobę w zaletach, jak i w wadach. Nie ma tutaj mydlenia oczu, że jestem idealna, bo oczywiście nikt ideałem nie jest.
Nawet jeśli się komuś tak wydaje 🙂

( źródło zdjęcia: Pinterest. ) 

Poza tym, że lubię pomagać innym, jestem uczynna, dobra, wesoła, wiecznie uśmiechnięta, wredna , kąśliwa, a w dodatku skromna… ;D
To…
Jestem osobą konkretną, zawsze głośno wyrażającą swoje zdanie…ALE…i tu jest ważne „ale”, o którym większość ludzi zapomina, tłumacząc się ślepo
„jestem szczera/y do bólu” – Gówno prawda.
Szczerości nie można mylić z bezczelnością. Tak Więc moje „ale” oznacza znajomość pewnej etyki czy norm moralnych. Nigdy poprzez wyrażanie własnego zdania nie mam zamiaru sprawić komuś przykrości lub zwyczajnie kogoś obrazić, tak nie można, a przynajmniej nie powinno się robić. Co prawda, nigdy nie wiesz, co kogoś może urazić, i możesz zrobić to całkiem nieumyślnie, lecz wypada wtedy przeprosić.
Wiele osób pyta się mnie, jak to robię, że mam czas na to wszystko, czym zajmuje się na co dzień i do tego spełniam w pewnym stopniu jakieś swoje marzenia.

( źródło zdjęcia: Pinterest. ) 

Pracuje w zawodzie, który kocham przez ok.10h dziennie, co drugi dzień staram się po pracy pójść na trening, zajmuje się domem z małą pomocą mojego mężczyzny, uczę się weekendowo, prowadzę aktywnie swoje konta social media, pisze bloga oraz współpracuje z różnymi markami…jest tego trochę, co?
Dodam tylko, że w tym wszystkim znajduje czas dla siebie oraz mojego kochanego i jestem szczęśliwa. 🙂
I wiecie, co jest najgorsze? Albo najśmieszniejsze? Znam ludzi, którym to przeszkadza. Zamiast czerpać z zaangażowania innych własną motywację do działania, wolą zatruwać się zawiścią. Na szczęście jestem już w takim wieku, że na takie osoby nie zwracam uwagi, jedyne czego im życzę, to tego, aby przejrzały na oczy, złapały swoje życie za rogi i poprowadziły je w taki sposób, w jaki tylko marzą.
Samą ambicją nie zdobędzie się szczytu, co najwyżej się będzie o nim marzyć.
Ambicja + działanie
to jest przepis na zdobycie gór! Żeby coś osiągnąć, musisz podnieść tyłek z kanapy, przestać się dąsać że ”Ania to ma fajne życie, nie to co ja”. Nie tylko dzisiaj, ale i jutro, pojutrze, za tydzień czy rok. Czasami będzie szło lekko i wygodnie, dosłownie jak po maśle. Oczywiście będą sytuacje, w których skumuluje cię się kilka rzeczy bądź spraw i nie będzie łatwo w osiągnięciu celu…ale pomyśl, jak cudownie będzie, gdy go osiągniesz. 🙂
Pamiętam jak kiedyś, w ciągu trzech miesięcy pracowałam na etacie, robiłam prawo jazdy, uczyłam się i podchodziłam do matury…ufff to był zajazd. O godzinie 6 rano wyjeżdżałam na jazdy, które miałam na godzinę 8, o 10 jechałam do pracy, wracałam do domu ok. 17-18 i szybko sprzątałam, bo po pracy miałam w domu koleżanki na pazurki, wieczorem uczyłam się do matury, plus w weekendy miałam zajęcia, które w międzyczasie zaczęłam…i tak w kółko.

I było cholernie ciężko! Aczkolwiek dzisiaj, cieszę się, że udało mi się temu podołać. Przede wszystkim doświadczyłam na własnej skórze, że DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO i można osiągnąć wszystko, jeśli się tylko bardzo chce. 🙂

Prawo jazdy zdałam, maturę również i to z dobrymi wynikami, w dodatku zmieniłam pracę na pracę w moim ukochanym zawodzie, dzięki czemu zyskałam czas po pracy dla siebie i ukochanego. Odbiłam sobie ten zajazd i to z nawiązką.
Jedyny minus całej tej sytuacji jest taki, że nauczyłam się szybkiego trybu życia i w sumie inaczej żyć teraz nie umiem.
Krótko mówiąc, stałam się pracoholikiem i zawziętym marzycielem, który uparcie dąży do swoich celów…hmmm teraz zaczynam myśleć, że to jednak nie brzmi jak wada. 🙂

Jakie mam plany na przyszłość? 
Konkrety?
Poza założeniem rodziny w przyszłości, na chwilę obecną skupiam się na samorealizacji. Pracuje nad blogiem, kontami w social media, własną osobą, edukacją i rozwojem zawodowym. Kocham to, że zawsze nowy rok przynosi mi coś nowego, ciekawa jestem, co przyniesie zatem kolejny. Gdyby ktoś mi powiedział, że w tym roku założę bloga i co lepsze, będzie on miał całkiem fajne statystyki….w życiu bym nie uwierzyła.
A to wszystko dzięki Wam, dziękuje.
Dlatego dla Was, otwieram się i łamię swoje zasady.

Teraz czekam, aż każdy z Was pochwali się co osiągnął w tym roku, oraz jakie ma plany na kolejny!

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Natalia MamisPatrycjaJustynaZosiaMonika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patrycja
Gość

Kochana i za to Cię lubię najbardziej <3 szczerość !

Justyna
Gość
Justyna

Kochana dasz radę. Ja tak żyje już 10 lat i jestem świetnym przykładem na to że się da. Jednak też nie jesteśmy robotami i czasami musimy sobie pozwolić na małą chwilę słabości by móc wrócić do codzienności że zdwojoną siłą.
A gdy ktoś mówi „..zobacz ona to ma fajnie..” -niech ruszy dupsko z kanapy bo nie wie ile nas to kosztuje wysiłku i dyscypliny ???

Zosia
Gość
Zosia

Natalio! Podejście do życia mam podobne 😉 ja jestem zdania, że człowiek swoich marzeń nie powinien nazywać marzeniami a celem – do osiągnięcia w najbliższej czy nieco dalszej przyszłości 🙂
Mi w tym roku udało się obronić magistra a podczas studiowania zaczęłam pracę w zawodzie, w międzyczasie też uczyłam się weekendowo, pisałam pracę magisterską.. No i kupiłam psa, którego od maleńkości trzeba było dzielnie wyprowadzać a przede wszystkim wychowywać!
Teraz siebie pytam skąd miałam na to wszystko energię i jak mi się udało?!
Tak jak mówisz dla chcącego nic trudnego!
Całuję ?

Monika
Gość
Monika

Zgadzam się w 100%! ?

Stefan
Gość
Stefan

Świetny tekst ! Na podsumowanie roku jeszcze trochę czasu jest ! Ale już teraz wiem że na pewno wiele dobrego się przytrafiło praca, firma i wiele innych rzeczy. Jedynie na siłownię nie mogę się wybrać mam nadzieję że twoje wpisy mnie zmotywują zeby i tam się wybrać!