Nowy rok, nowy…look!

Styczeń się kończy, nowy rok się zaczął, czas na..nowe postanowienia?
Jak już wiecie, u mnie nie działa to w ten sposób. Aczkolwiek chcąc nie chcąc, w tym roku troszkę mi się pozmieniało. I nie mówię tu o jakiś ogromnych zmianach, bo tak naprawdę niczego nie planowałam, ale zauważyłam zmianę w moim…..podejściu.
Co mam na myśli? Zaczął mnie drażnić dotychczasowy stan rzeczy, a konkretnie to, że nic się nie zmienia. Moje dni w sumie wyglądają tak samo i zaczynam się zastanawiać, czy tak po prostu jest, czy to wina tej pogody.
Wstaje rano, ledwo mam czas na śniadanie, pędzę do pracy, spędzam w niej cały dzień, a wieczorem, zanim się wykąpie i zjem, wybija godzina 22-23.
Cóż za różnorodność. ;]
Niby mówi się, że z wiekiem kobiety wymagają więcej, ale czy również od siebie?
Dodatkowo zaczęli drażnić mnie ludzie. Konkretnie Ci, którzy czegoś cały czas ode mnie chcą, a nic nie dają w zamian. Jedyne co to ciągle wymagają. I myślcie co chcecie, ale zauważyłam, że otacza mnie ich masa…!
Zaczęłam zauważać, że tak naprawdę, gdy sama mam problem, bądź potrzebuje z kimś po prosty pobyć, to za każdym razem zostaje z tym sama. Zaczynam się zastanawiać, czy jest mi to w ogóle potrzebne. Zawsze wykazywałam się dużym zrozumieniem, ale mam wrażenie, że chyba zapomniałam gdzie leży jego granica.

I właśnie dlatego, stawiam w tym roku głównie na SIEBIE.
Co prawda wprowadziłam to w życie jeszcze w starym roku, ale wraz z początkiem nowego, uświadomiłam sobie, że to była i jest dobra decyzja. Może to brzmieć nieco egoistycznie, a wielu ludziom może się to nie podobać. Ba! Wiele z tych osób będzie miało mi to za złe, ale mam dość zatracania siebie. Myślę, że jest to najgorsza krzywda, jak możemy sobie sami wyrządzić. Schować głęboko w szafie swoje emocje, pragnienia, marzenia i pewność siebie. Chyba nie tak powinno być?

I niby zmieniłam póki co tylko myślenie i chęci, a już od razu czuje się o 1000000 kg lżej.


Wraz z postanowieniami, zmieniłam również nieco look, na bardziej…konkretny. I wyszło to w sumie samo, gdyż zawsze stylizacja odzwierciedla mój nastrój.
Zaczęłam sięgać po rzeczy, które mówią same za siebie. I to głośno!
Dodatkowo odświeżyłam swoją szafę o kilka nowych rzeczy od Bonprix. Postawiłam na żywe kolory i nieco rockowy akcent. Jednak stylizacje z ”pazurem” zawsze będą dla mnie idealne. Co zrobić, ciemna dusza….;)

Mega się cieszę, że w moje ręce wpadła zimowa kurtka/kożuszek w motocyklowym stylu! Polowałam na taką już od bardzo dawna, ale zawsze trafiałam na takie, których cena była nieadekwatna do jakości lub były zwyczajnie brzydkie. W Bonprix znalazłam idealny, ciepły model w idealnej cenie .

kurtkabonprix
kurtka bonprix

Polubiłam się również z mocnymi kolorami, a najbardziej z niebieskim.
W sumie to pierwszy raz pokochałam ten kolor, gdy w moje ręce wpadła ta sukienka KLIK, aczkolwiek nigdy nie poszłam z tym dalej…Długo szukałam idealnego, niebieskiego swetra i na ironie znalazłam go również w sklepie Bonprix! Dwa cenne łupy, za jednym razem. Bardzo ciepły model z delikatnym golfem, niebanalnym krojem, ozdobiony warkoczami po bokach. Czyż nie jest śliczny?

sweter bonprix


Kurtka Bonprix
Sweter niebieski Bonprix
Sweter biały Born2be
Spodnie Born2be
Buty RoyalFashion

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
naatqaaInked NatalieNinaSarkove Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
naatqaa
Gość
naatqaa

Piekne zdjecia I stylizacje❤️

Nina
Gość

Kochana, jak ja uwielbiam twój gust! 💙

Sarkove
Gość

Uwielbiam każdą Twoją stylizację, świetnie wszystko ze sobą komponujesz, a ten niebieski sweterek! Miazga!