TOP MIESIĄCA Listopad/Grudzień.

Myślę, że jest to czas najwyższy, aby zacząć znowu regularnie dodawać wpisy typu ”Top Miesiąca”
Są to wpisy z jednej strony pisane bardzo luźno, ale z drugiej strony wstawiam w jednym ”Topie” około pięciu inspiracji danego miesiąca, a każdej z tej rzeczy muszę wykonać osobne zdjęcia, bądź takowe zdjęcia znaleźć w internecie. Do swojego bloga i treści przekazywanej Wam przykładam bardzo dużą wagę, dlatego nie chcę robić tego na odwal się.
Wiem, że mój pierwszy i niestety dotychczas jedyny wpis „Top Miesiąca” SIERPIEŃ (KLIK) bardzo przypadł Wam do gustu, a wszelkie moje ankiety z zapytaniem o wpis tylko mi to udowadniają…ponieważ, gdy jest około 80% głosów na Top Miesiąca w porównaniu z innym wpisem, to musi być coś na rzeczy! 🙂
Aczkolwiek, ze względu na to, że na chwilę obecną skończyłam swoją edukację, (chodź pewnie nie na długo) będę miała czas, aby to wszystko nadrobić, a Wam obiecuje, że wpisy w tym stylu będą pojawiać się regularnie pod koniec każdego miesiąca.
Dla osłody przygotowałam dla Was wpis, w którym jest zlepek inspiracji z listopada oraz grudnia!
Mam nadzieję, że Wam się spodoba. 🙂

LISTOPAD

1.  Buty w rockowym stylu-klamry, ćwieki, kokardy.
O tak! Jest to zdecydowanie mój Top i Must have! Totalnie oszalałam na punkcie butów w rockowym stylu. Najlepiej, aby miały ogromną ilość klamer i ćwieków. Preferuje każdy kolor, ale wiadomo, że czarny jako mój ulubiony kolor, prezentuje się najlepiej z ostrymi dodatkami. 🙂 Nie wyobrażam sobie, aby w mojej szafie zabrakło butów w tym stylu, gdyż idealnie odzwierciedlają mój własny styl.

rockowe buty
Źródło zdjęcia: www.avanti24.pl
rockowe buty
Źródło zdjęcia: www.pantofelek24.pl

2. Szampon do włosów PetalFresh pestki winogron i oliwa z oliwek.
Jeśli mnie znacie lub obserwujecie mnie na Instagramie (KLIK) wiecie o tym, że jestem totalną włosomaniaczką. Dbam o nie chyba od zawsze, a na pewno od momentu, gdy w szóstej klasie podstawówki jakaś niewydarzona fryzjerka, której powinni zakazać wykonywania zawodu, zamiast obciąć mi włosy do ramion i zrobić grzywkę na bok, ścięła mnie na chłopaka tak, że nie było nawet za co złapać. Planuje dla Was wpis, w którym dokładnie, krok po kroku opiszę swoją pielęgnację włosów oraz rozpiszę, czego należy unikać. Szampon od Petal Fresh (KLIK) pierwszy raz spotkałam w rossmanie, gdy szukałam szamponu do swoich włosów bez SLS i SLES w składzie. Jakie było moje zaskoczenie, że udało mi się kupić takie cudo! Nie dość, że jest on nawilżającym szamponem, to nie posiada w swoim składzie żadnych SLS, Parabenów, GMO, Ftalanów, Agresywnych substancji konserwujących itp. Szampon idealnie oczyszcza włosy, nadaje im cudowną miękkość, pachnie fantastycznie, sprawia, że są błyszczące i o dziwo, odbija je od nasady! Mimo prostego składu nie ma problemu z pienieniem się, dzięki czemu jest wydajny.
Cena to 22,99 zł / 355ml.

3. Kakao i shake od Cocoa Locks.
Wyobrażacie sobie dbać o włosy ( tak znowu włosy, a nie mówiłam?!) i suplemetować je poprzez picie pysznego Shake czekoladowego lub cieplutkie kakao? Wydaje się niemożliwe, a jednak! Cocoa Locks (KLIK) stworzyło produkt, który jest zarazem pyszny i bogaty w składniki aktywne takie jak: Biotyna, witamina D, A, B1, B2, B3, B5, B6, B9, B12, C, E, Selen i Cynk. Czy widzę efekty? Na chwilę obecną jestem w stanie poinformować tylko o ogromnej ilości BabyHair-ów, gdyż mam problem z systematycznością, ale od nowego tygodnia zaczynam swoją kurację trzymiesięczną i zrobię Wam zdjęcia ”przed” i ”po” na, których podstawie powstanie kolejny wpis. Aczkolwiek, jestem w stanie zamienić wszystkie te tabletki na coś tak pysznego, bez mrugnięcia okiem!
Cena to 24,95 funtów za 1 opakowanie/ miesiąc, gdzie za dwa opakowania to już tylko 39,95 funtów.
m więcej tym taniej. 🙂

cocoalocks
Źródło zdjęcia: www.cocoalocks.com

Skarpetki : Happy Socks 

4. Glossy Box.
W listopadzie miałam okazję po raz pierwszy wypróbować pudełeczko od GlossyBox (KLIK). Wygrałam je w konkursie organizowanym wraz z Renee Shoes. Była to dla mnie cudowna okazja, aby je wypróbować, gdyż od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem subskrypcji. Chciałabym co miesiąc tworzyć dla Was wpis poświęcony własnie tym pudełeczkom i ich zawartości. Dzięki temu odkryłybyśmy razem hity kosmetyczne i buble. Pudełeczko, które mi przysłali, było edycją specjalną na poczet konkursu i przyznam szczerze, że mega się w nim zakochałam. Znalazłam w nim kilka perełek, które towarzyszą mi w codziennej pielęgnacji.
Co sądzicie na temat takich wpisów?

5. Krem na noc od SeeSee.
Jest to właśnie jedna z moich ulubionych perełek z wygranego Glossy Boxa. Krem SeeSee (KLIK) jest z minerałami z morza martwego, w których skład wchodzą chlorki magnesu, potas, sód, wapń oraz wiele wartościowych ekstraktów. Krem ma cudowny, orzeźwiający zapach, głęboko nawilża, wygładza i regeneruje skórę podczas snu, a rano skóra jest rześka i promienna. Gdy zaczęłam używać tego kremu wraz z pewnym kremem na dzień (będzie o nim w topie Grudnia) problem przesuszonej skóry się skończył. Jest to cudowny krem, o bogatym składzie pozbawionym parabenów i innych szkodliwych dla skóry składników, a w dodatku jest bardzo wydajny, dzięki czemu cieszę się nim aż do dzisiaj.
Cena to 49 zł / 50 ml.

GRUDZIEŃ

1. Krem długotrwale nawilżający Barwa Siarkowa.
Jest to krem, o którym wspomniałam wyżej. Jeżeli chodzi, o zapewnienia producentów Barwy Siarkowej (KLIK) to możecie być pewni, że naprawdę długotrwale nawilża! Z racji, iż pracuje w ciągłym pyle, moja skóra jest narażona na przesuszenie niemal przez cały czas. Wszystkie kosmetyki dotychczas nie radziły sobie z nawilżeniem, aż do momentu, gdy sięgnęłam po krem od Barwy Siarkowej. Mój problem suchej skóry się skończył, a wraz z kremem od SeeSee stworzyłam swój idealny set. <3 Jedyny minus tego kremu to konsystencja, jest rzadki, dzięki czemu nieco ciężko go nałożyć, gdyż jest on w słoiczku, ale dla takich efektów jestem w stanie to przeboleć.
Cena to ok. 20 zł/50 ml.

2. Oversizowy casual.
Z ostatniego wpisu wiecie, że aktualnie jestem zakochana w casualu i minimaliźmie. Myślę, że do tego się dorasta. Każda z nas musi przejść w swoim ”modowym życiu” przez etapy kombinowania czy przepychu. Ja aktualnie mam fioła na punkcie oversizowych swetrów w odcieniach od bieli, ecru, szarości i czerni. Mogłabym je nosić wszędzie i do wszystkiego, a najlepiej do wyżej wymienionych, rockowych butów.

Żródło zdjęcia: http://north-fashion.blogspot.com/2016/01/casual-style-w-wydaniu-siostr-richie.html

Żródlo zdjecia: Pinterest

casual look

3. Perfumy od JimmyChoo.
Może was to zaskoczy, ale….nigdy nie miałam potrzeby posiadania perfum, a może nie, że wcale nie miałam, ale po prostu nie potrzebowałam ich tak bardzo. Gdy jakieś dostawałam, to oczywiście się psikałam, ale jakoś nie szczególnie czułam potrzebę pójść i kupić sobie kolejną fiolkę. ”Ale jak to, kobieta, która nie lubi perfum!!” Nie, że nie lubi, ale po prostu nie znalazłam nigdy takich perfum, na których punkcie bym zwariowała. Do momentu, aż dostałam próbkę różowych, podstawowych, klasycznych JimmyChoo (KLIK). Przepadłam. Zażyczyłam sobie od razu dwa flakoniki, co by mi nie zabrakło przy codziennym psikaniu. 🙂 Pokochałam je, gdyż nie są jak standardowe perfumy słodkie, kwiatowe lub orzeźwiające…one są po prostu połączeniem tych wszystkich cech, kwintesencją zapachu, nie dziewczęcego, ale kobiecego.
Kobiecość w buteleczce z atomizerem.

4. Domowe wypieki.
Nigdy nie piekłam, w moim domu też nikt nigdy nie piekł, dlatego też nie potrafiłam piec, a wręcz bałam się za to zabrać. Zawsze słyszałam, że nie jest to takie proste upiec ciasto, że trzeba mieć dobry sprzęt i dobry piekarnik, a ja mam standardowego robota i normalny piekarnik, w dodatku gazowy. Któregoś dnia stwierdziłam, że chce upiec karpatkę i koniec kropka. Mimo małego potknięcia (otwierałam piekarnik, przez co nie wyrosło mi pierwsze ciasto) udało mi się zrobić moje pierwsze ciasto, które było przepyszne! Dostałam powera i postanowiłam upiec ciastka na święta…znowu przepadałam, nie sądziłam, że uda mi się upiec cokolwiek, a co dopiero ciastka. Ja i mój partner oczywiście stwierdziliśmy, że są przepyszne (skromna ja), ale najmilej mi się zrobiło dopiero wtedy, gdy każdy, komu podarowałam pakunek ciastek, również się nimi objadał z zadowoleniem. Można powiedzieć, że pod koniec starego roku odkryłam swoje kolejne hobby. 🙂

5. Skórzana spódnica z zamkiem.
Ponad rok szukałam dopasowanej, niezsuwającej się skórzanej spódnicy. Na prawdę większość z kilkudziesięciu spódnic, jakie mierzyłam, nie nadawały się do niczego innego jak tylko do zdjęć. Aż pewnego dnia, postanowiłam, że podejmę kolejną próbę, aby znaleźć swoją, idealną spódniczkę. Udało mi się dopiero w Bershce. Dlaczego akurat skórzana spódnica znalazła się w Topie? Dlatego, że jest to część garderoby bardzo uniwersalna! Możecie wraz z jej zastosowaniem stworzyć, elegancki, imprezowy, codzienny, dziewczęcy lub kobiecy look! Coś jak klasyczne rurki lub sztyblety. 🙂 Jestem bardzo na tak!

skórzana spódnica
Źródło zdjęcia: www.avanti24.pl


skórzana spódnica
Źródło zdjęcia: www.bershka.com

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "TOP MIESIĄCA Listopad/Grudzień."

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia
Gość

Rockowe buciki tak mi się spodobały, że musiałam kupić takie same #sisku
Spódniczka cudowna też od jakiegoś czasu szukam dla siebie, ale zawsze coś mi nie pasuje, Ty w swojej wyglądasz obłędnie 😍😍😍

Justyna
Gość

To ja czekam na to nowe hobby do kawki w pracy 😜