Jak mieć długie i zdrowe włosy. Moja codzienna pielęgnacja.

Jak mieć długie i zdrowe włosy.

Uwielbiam dbać o swoją skórę, ale jeszcze większą manię mam na punkcie dbania o włosy.
Kiedyś, wydawało mi się, że długie włosy są najważniejsze. Nie było ważne dla mnie to czy będą one zdrowe.
To myślenie, fakt doprowadziło mnie do długich włosów po pas…ale nie na długo.
Idąc tym tokiem myślenia, nie przejmowałam się tym, że dekoloryzacja, a następnie rozjaśnienie końcówek do sombre popali i zniszczy mi włosy, przecież były już i tak długie, co złego mogło się stać. Zawsze marzyłam o sombre, którego mieć nie mogłam ze względu na niemal czarne włosy, więc wyobraźcie sobie, jak bardzo go pragnęłam, gdy zeszłam do jasnego brązu. Na nic nie zdały się tłumaczenia mojej Angeli, która od lat zajmuje się moimi włosami. Sombre miało być i koniec kropka.
Po tej kropce się zaczęło.
Blond wypłukiwał mi się ZAWSZE do ciepłego , niemal rudego koloru, co spowodowało błędne koło, bo ciągle trzeba było te końce poprawiać. Z czasem włosy były suche, sianowate z ogromną ilością rozdwojonych końcówek. Rozdwojone i przesuszone końce kruszyły się na potęgę, przez co cały czas się plątały i skracały.
Po kilku miesiącach zabawy poszłam po rozum do głowy i odpuściłam. Na co mi były długie, jasne włosy skoro męczyłam się z nimi przeokrutnie!
Ścięłam włosy do ramion, zafarbowałam na jednolity, brązowy kolor i zaczęłam swoją mekkę w odratowywaniu ich. Trwało to ponad rok kochani….aż do teraz, kiedy mam długie, lśniące, mocne i zdrowe włosy.
Teraz Wam opowiem kilka moich złotych zasad, których przestrzegam, w drodze po piękne, długie i zdrowe włosy.

Jak mieć długie i zdrowe włosy.
1. Dieta i suplementacja.
Wybaczcie, ale z brakami witamin, minerałów nie zdziałacie zbyt wiele. Musicie pamiętać, że organizm w pierwszej kolejności troszczy się o organy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a dopiero na samym końcu o twory skórne takie jak włosy i paznokcie. Jedzcie warzywa, owoce i pijcie dużo wody. Zastąpcie fast foody normalnymi obiadami. I nie, nikt nie mówi tutaj o super, ekstra, modnej diecie, której oddają się wszyscy, bo jakoś w czasach naszych rodziców i dziadków, również kobiety miały długie i zdrowe włosy, nie martwiąc się o gluten, laktozę czy węglowodany. Oczywiście działa to również w drugą stronę. NIE GŁODŹCIE SIĘ, bo to doprowadzi Was do większych problemów niż tylko słabe włosy.
Nie popadajmy w skrajność i modną paranoję. Jedzcie ziemniaczki, kotleciki i ogórki kiszone! 😉

Ja z suplementacji na co dzień stosuje kakao i shake-i od Cocoalocks. Już wam o nich opowiadałam troszkę.
W swoim składzie mają między innymi Biotynę, witaminę A, B1, B2, B3, B12, C, E, cynk, selen i wiele innych dobrych rzeczy. Jest to idealna alternatywa dla tabletek, o których ja zwyczajnie zapominam.
Dodatkowo możecie wybrać czy macie ochotę na zimnego shake-a czekoladowego, czy ciepłe kakao.
I tutaj prezent ode mnie dla Was – na hasło ”NATALIE20” macie -20% na cały asortyment w sklepie
www. cocoalocks.com  
Jak mieć długie i zdrowe włosy. cocalocks
2. Częste mycie skraca życie.
Wiecie o tym, że mokre włosy są najbardziej narażone na wszelakie uszkodzenia?
Więc pomyślcie, że myjąc je codziennie, narażacie je na to niemal przez cały czas.
Co gorsza, niektóre z Was chodzą spać w mokrych włosach lub związują je w koka, tłumacząc się, że nie mają czasu już ich ogarniać, a przecież czyste włosy trzeba mieć. O zgrozo! Lepiej już zaopatrzyć się w dobry suchy szampon, lub przemęczyć się kilka razy w tłustych włosach, aż się ”zahartują”. Ja w takich sytuacjach, mam sprawdzonego kompana w postaci suchego szamponu, czyli Batiste.
Dlaczego włosy przyzwyczajone do codziennego mycia tak szybko się tłuszczą?
Czy coś takiego jak ”hartownie włosów” istnieje na prawdę?

Batiste
3. Szampon.
Większość z Was nie przykłada wagi do składów szamponów. Ba! Nie tylko szamponów, ale i kosmetyków nakładanych na całe ciało, ale o tym innym razem. Wyobraźcie sobie, że jesteście producentem super znanego, reklamowanego szamponu w tv. Reklama międzynarodowa kosztuje, więc trzeba jakoś na nią zarobić. Co ci po konsumencie, który kupuje szampon raz na miesiąc, bo myje włosy raz na trzy dni. Dlatego myślisz sobie ”co zrobić, aby kupował on twój produkt częściej”. Tak więc ładujesz w niego masę gówna, jakim są mocne, agresywne detergenty…jedne odpowiedzialne za pienienie się szamponu, a inne za to, aby nasza skóra była dobrze oczyszczona (czytaj, przesuszona, co skutkuje większym wydzielaniem sebum, w ostateczności częstym przetłuszczaniem się włosów).
Skóra na głowie funkcjonuje tak samo, jak skóra na naszym ciele, czyli również jak ta na twarzy. Pisałam Wam już w jednym ze wpisów, że skóra twarzy, gdy jest przesuszona, próbuje sama się nawilżyć i zabezpieczyć poprzez wydzielanie sebum, stąd błyszczenie. KLIK.  Więc teraz przełóżmy ten efekt na skórę głowy.
PRZESUSZENIE = WYDZIELANIE SEBUM= PRZETŁUSZCZANIE SIĘ WŁOSÓW.
Kolejna rzecz, szamponem myjemy skórę głowy, a nie włosy na długości. Tym bardziej, gdy używasz szamponu z całą masą tych drażniących i przesuszających składników, a następnie nakładasz je na całej długości włosów, przesuszasz nie tylko skórę, ale i włosy.
Składników, jakich unikamy przede wszystkim to:

-SLS – wysusza, podrażnia skórę głowy i włosy. Znany inaczej Sodium dodecyl sulfate, SDS, Sulfuric acid,, monododecyl ester,, sodium salt, Lauryl sodium sulfate, Sodium N-dodecyl sulf​ate, Lauryl sulfate sodium salt
-SLES-nieco łagodniejszy od SLS, ale również ma podobne działanie. Podobne składniki do SLES to Disodium Laureth Sulfosuccinate, Laureth-7, Lauryl Glucoside, Cocamidopropylo Betaine,
-PEG i PPG – działają rakotwórczo, niszczą naszą warstwę lipidową, dzięki czemu toksyny dostają się w głąb naszej skóry.
-Parabeny – konserwanty. Powodują reakcje alergiczne.
– MEA, DEA, TEA – inaczej Monoethanolamine, Diethanolamine, Triethanolamine. Odpowiadają za pienienie się szamponów. Działają drażniąco i rakotwórczo.
– Alkoholi – warto nauczyć się rozróżniać złe alkohole od tych dobrych tłuszczowych, które nawilżają i pielęgnują.
Fajnie o alkoholach opisuje Fair hair care na swoim blogu, który znajdziecie tutaj KLIK.
-Silikonów w szamponach i odżywkach obciążają włosy, należy zastąpić je olejkami na końcówki, aby je oplatały i zabezpieczały.

Ja używam takich szamponów jak:
– Petal Fresh-olej z pestek winogron i oliwa z oliwek. Zdecydowanie mój The Beściak! Kocham go!
-Sylveco-nawilżający balsam do mycia włosów,
-Oherbal
-do włosów suchych.

petal fresh
oherbal sylveco
4. Odżywki i maski.
Dobrze znam problem nie jednej z Was, czyli brak czasu. Sama nie raz wracam z pracy i w biegu oddaje się wieczornym obowiązkom, takim jak kąpiel, czy mycie włosów. I tutaj was zaskoczę…nie używam odżywek, używam tylko masek. Nie jest to jakiś zamierzony cel, po prostu z reguły bardziej mi pasują. Na co dzień maskę używam jak odżywkę, czyli po każdym myciu, a raz w tygodniu nakładam ją na dłużej. Trzymanie odżywki/maski tak jak producent zaleca, zdarza mi się naprawdę rzadko, a ostatecznie kończy się na kilku sekundach.
W takim razie po co ja nakładam?
Mam taki swój rytuał, który podpatrzyłam u fryzjera, a mianowicie rozczesuje włosy już z odżywką/maską na nich, a następnie ją spłukuję. Dlaczego tak robię? Właśnie dlatego, aby ich tak nie niszczyć podczas rozczesywania na mokro. Włosy z odżywką/maską są lejące i rozczesanie ich to chwila moment, dodatkowo odżywka/maska oplata włos i ochrania go przed uszkodzeniem. Dodatkowym atutem jest to, że po zdjęciu ręcznika, już tak z nimi nie walczę.
Natomiast raz w tygodniu robię sobie małe spa dla włosów, gdzie kolejno nakładam peeling, maskę i maskę koloryzującą z Kemona i to właśnie o niej, chce wam trochę opowiedzieć.

Kemon Yo Cond poznałam niedawno, przez jedną z moich klientek i do dzisiaj dziękuje jej za to bardzo! Miałam ogromny problem z wypłukiwaniem się koloru po farbowaniu, co doprowadzało mnie do szału. Uwielbiałam swój kolor tydzień po koloryzacji, a później już robił się coraz jaśniejszy.
Nie chciałam już używać szamponetek, po tym, jak pofarbowały mi bluzkę na deszczu…
I UWAGA tutaj chrapka dla blondynek…odcień srebrny zwalczy Wasz niepożądany, żółty odcień. Sprawdzone info!
Kemon Yo Cond jest preparatem koloryzująco-pielęgnacyjnym i pomijając fakt, że w końcu mam kolor taki jaki uwielbiam i to zaledwie w 3-10 minut, to właśnie na tej części pielęgnacyjnej chce się teraz skupić.
Co powiecie na miękkie, gładkie, lśniące i uniesione włosy? I to wszystko przez jednej preparat…tak! To co ta maska robi z włosami, to jest jakiś kosmos! Nigdy nie miałam tak pięknych, lejących i błyszczących włosów, a przy okazji nie obciążonych. A wszystko jest zasługą jego składu, w środku znajdziemy między innymi ekstrakt z jogurtu, ekstrakt z bambusa, proteiny pszenicy, pantenol, witamine E i filtry słoneczne. Kemona nakładam raz w tygodniu, ale ponoć można używać go po każdym myciu, chociaż ja bym nie polecała, bo można przeproteinować włosy. W dodatku efekt utrzymuje się spokojnie przez tydzień. Jeżeli szukacie czegoś do pielęgnacji włosów, to na pewno musicie sięgnąć po tą maskę! Znajdziecie aż 11 odcieni. 😉

ziaja maska kozie mleko, kemon yo cond
5. Peeling.
Peelingować skórę głowy zaczęłam od niedawna, gdy zaczęły mi się problemy z przetłuszczaniem po odstawieniu tabletek. Chciałam używać czegoś, co porządnie doczyści mi skórę głowy, po tych wszystkich kosmetykach, jakie na nią nakładam, kurzu i zanieczyszczeń, ale przy okazji jej nie podrażni. Wyobraźcie sobie, że często problem łupieżu i matowych włosów, pojawia się właśnie przez zanieczyszczoną skórę głowy. Dobrze wiemy, że ciężko jest za każdym razem, dobrze wypłukać szampon lub odżywkę.
I tutaj przychodzą nam z pomocą peelingi, które dodatkowo zwiększają teleportacje składników aktywnych w głąb skóry, czyli np. wcierek. Możecie wykonać taki peeling sami w domu, za pomocą cukru i szamponu, cukru, szamponu i glinki lub po prostu zmielonej kawy. Ja akurat poszłam na łatwiznę, gdyż peelingi domowej roboty, zazwyczaj jest ciężko wypłukać, a ja nie przepadam za brudną robotą.
Sięgnęłam po peeling enzymatyczny z Bandi Trichoesthetic.  Jest jednolity, rozpuszcza zrogowaciały naskórek dzięki enzymom roślinnym, więc będzie idealny również dla osób z delikatną skórą głowy. Nie sugerujcie się moim opakowaniem, bo ja mam wersję większą dla salonów kosmetycznych, aczkolwiek w składzie niczym się nie różni od tego ogólnego.
peeling bandi trichoesthetic
6. Unikanie prostownicy i suszarki.
To było moje jedno z największych i najtrudniejszych wyrzeczeń. Wiadomo, że wysuszone włosy, a następnie potraktowane prostownicą, układają się najpiękniej. Aczkolwiek, jak i suszarka, tak i prostownica, palą i przesuszają nasze włosy na potęgę, więc nie ma mowy o zdrowych włosach, gdy używamy ich codziennie. Objęłam taktykę dosuszania włosów przed spaniem, jeśli nie zdążą mi same wyschnąć, a po prostownice sięgam tylko na jakieś ważne wyjścia. Dla osób, które nie mogą rozstać się z efektem wygładzonych włosów, polecam zrobić sobie prostowanie keratynowe zamiast prostownicy, gdyż również wygładza i nabłyszcza włosy.

7. Podcinanie końcówek.
Wiele z was się tego wystrzega, ze strachu przed stratą połowy długości włosów. Aczkolwiek jest to bardzo ważny punkt zapuszczania włosów. Niestety, ale rozdwojone końcówki, zamiast zostać na swoim miejscu, często pną się w górę włosa, rozdwajając go nawet do połowy. W ten sposób wasze włosy, zamiast rosnąć, wykruszają się i są coraz to krótsze. Jeżeli boicie się iść do fryzjera, gdyż jak wiemy, wiele z nich jest niekompetentna i nie słucha próśb klienta, najlepiej by było zrobić rozeznanie wśród znajomych i pójść do kogoś z polecenia. Bardzo ważne jest również zaznaczenie fryzjerowi dokładnie, ile chcecie podciąć włosów i że nie życzycie sobie ścinania ich więcej. Pamiętajcie ważną rzecz, w usługach macie prawo odmówić zapłaty, jeżeli efekt jest bardzo odmienny od zamierzonego, lub po prostu żądać reklamacji.
Na szczęście…powstała magiczna maszynka, przy której nie ma opcji o ścięciu więcej niż 3mm włosa! Split Ender! Pisałam Wam już o niej w Topie Miesiąca Styczeń KLIK. Ja od stycznia nie podcinam już włosów z długości, robię to tylko przy użyciu tej maszynki. Rozdwojonych końcówek prawie nie widać, ale co najważniejsze, włosy się już tak nie kruszą, a było to widać przy czesaniu. Ta maszynk,a pozwoliła mi na ścięcie z całej długości włosów zniszczonych końcówek, po moim nieszczęsnym sombre! Co oznacza koniec batalii o długie i zdrowe włosy. 😉

8. Zabezpieczaj końcówki.
To, że wytniemy zniszczone końcówki, nie oznacza, że już więcej nie będą się rozdwajać. Końce włosa są najbardziej narażone na uszkodzenia, dlatego trzeba im pomóc. Codziennie nakładam olejek z silikonem w składzie na kucyk, aby oplótł moje włosy i zabezpieczał je przed otarciami i uszkodzeniami. I właśnie w tym przypadku warto szukać olejków, które mają w składzie silikon, bo to właśnie on oplata włos, a olejek dodatkowo pielęgnuje. Znajdziecie je w składzie pod nazwami z końcówką …siloxane, …methicone, …silicone, …silanol.

marocan oil
9. Olejowanie.
U jednych się sprawdza, u innych niestety nie. Moje włosy natomiast, uwielbiają olej kokosowy! Nie olejuje włosów jakoś regularnie, czasami robię to raz na miesiąc, a czasami co tydzień. Dobranie oleju do włosów to z reguły metoda prób i błędów. Aczkolwiek uważam, że warto się przemęczyć i znaleźć olej odpowiedni do włosów, gdyż jest to jedna z najlepszych metod nawilżania i odżywiania włosów. Najlepiej połączyć olejowanie ze zjawiskiem okluzji, czyli nałożyć olej, owinąć włosy folią lub foliowym czepkiem i zawinąć ręcznikiem. Dzięki temu pod wpływem ciepła, łuski włosów się otworzą, a składniki aktywne lepiej się wchłoną. Ja nakładam olej na około godzinkę, a następnie myję włosy jak zawsze, czyli dwa razy i maska.

Uffff….myślę, że to wszystko. Długo zbierałam się do tego wpisu, bo jak widzicie, jest to dość obszerny temat. Aczkolwiek zapewniam Was, na co dzień jest to przyjemna rutyna. 🙂
Dajcie znać, jak wy dbacie o swoje włosy! Chętnie i ja się czegoś dowiem.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Jak mieć długie i zdrowe włosy. Moja codzienna pielęgnacja."

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Spokoluz
Gość

Ja musze o moje zadbać :*

Werka
Gość

Przyda mi się ten wpis, bo ostatnio mam fazę na dbanie o włosy 🙂

Malgorzatt
Gość

Super porady! Masz racje. Warto dbać o włosy bo bez tego zapuszczanie ich nie ma w ogóle sensu. Po co mieć długie włosy skoro są zniszczone.

Sarkove
Gość

Świetny wpis! Świetnie to rozpisałaś wszystko, jestem w szoku!

Simplybypaula_
Gość

Świetny post 👌🏼 Ja używam dużo naturalnych kosmetyków do włosów i oczywiście olejowanie 😉👌🏼❤️

Mymoodbook
Gość

Świetny wpis ♥️ Ja jako jasna farbowana blondynka przykładam bardzo duża wagę do właściwej pielęgnacji…

Natalia
Gość

Zgadza się suplementy są również ważne. Ja zażywam biotynę plus inne witaminy 🙂